Majówka 2017 roku zapoczątkowała tradycję wyjazdów rowerowych po wschodnich rubieżach naszego kraju. Od 3 lat, w długi weekend majowy, udaje nam się wybrać na znany większości rowerzystów szlak – Green Velo. Naszą przygodę rozpoczęliśmy od województwa podlaskiego i ten właśnie etap opiszę w tym wpisie.

Szlak rowerowy Green Velo to 2071 kilometrów długości, 5 województw, 5 parków narodowych i mnóstwo atrakcji turystycznych po drodze. To najdłuższa trasa rowerowa w Polsce. Jednym z wyróżników Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo jest znajdująca się wzdłuż całej trasy infrastruktura rekreacyjna. Miejsca takie, na wzór autostrad, nazwane zostały MOR-ami, czyli Miejscami Obsługi Rowerzystów. Od Elbląga do Końskich jest ich na trasie około 230 i zlokalizowane są co 8-10 kilometrów, zwykle przy atrakcjach turystycznych i ciekawych miejscowościach.

Nasza trasa

Pierwszy dzień wyjazdu, to właściwie podróż pociągiem na trasie Katowice-Białystok. Po godzinie 22 meldujemy się w stolicy województwa i nie tracąc czasu, od razu jedziemy do pobliskiego lasu na nocleg. Oficjalnie nasze Green Velo chcemy zacząć w Hajnówce, a później jechać na północ. Żeby nie dublować trasy, drugiego dnia kierujemy się na południe w stronę Narwi. W miejscowości Barszczówka wjeżdżamy na Podlaski Szlak Bociani i zostajemy na nim przez kilkadziesiąt kilometrów. Ten czerwony szlak znany jest z dużej liczby gniazdujących bocianów. W trakcie całego wyjazdu staraliśmy się liczyć napotkane bociany – nasz licznik zatrzymał się na 200. Tego dnia poza bocianami oglądaliśmy też rozlewisko Narwi oraz wiele cerkwi. Noc spędziliśmy w  małym lesie niedaleko miejscowości Lady.

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Kożanach

Kaplica Świętych Cyryla i Metodego w Kaniukach

Cerkiew Opieki Matki Bożej w Puchłach

Cerkiew św. Michała Archanioła w Trześciance

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narwii

Typowy wieczór podczas wyjazdów rowerowych wygląda tak jak na poniższym timelapsie 🙂

Trzeciego dnia dojeżdżamy do Hajnówki i zaczynamy już właściwe pedałowanie po wschodnim szlaku rowerowym. Green Velo poprowadzone jest większość czasu bocznymi, rzadko uczęszczanymi drogami. Dzięki temu nie musimy się stresować nadmiernym ruchem samochodów. Możemy w spokoju, nieśpiesznie podziwiać piękną polską przyrodę oraz okoliczne zabytki.

Cerkiew św. Mikołaja w Białowieży

Kolejny dzień wita nas pięknym słońcem

Cerkiew Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Gródku

Pałac Buchholtzów w Supraślu

Monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Apostoła Jana Teologa w Supraślu

5 dnia dojeżdżamy do Goniądza, gdzie zamierzamy zejść na dłuższy czas z rowerów i urozmaicić sobie tę majówkę. Znajdujemy się tuż obok Biebrzy, więc decydujemy się na spływ tą rzeką. Na kolejne dwa dni, rowery zamieniamy na kajaki. Początek maja to okres lęgowy wielu gatunków ptaków. Biebrzański Park Narodowy, aby ograniczyć liczbę kajakarzy wprowadził wcześniejsze zapisy i odpowiednie pozwolenia.  My mieliśmy to pozwolenie, więc spokojnie mogliśmy wodować nasze kajaki.

Oprócz wielu gatunków ptaków spotkaliśmy też bobra i klempę z dwoma łoszakami 🙂

fot. Marcin

Po spływie ruszamy w dalszą drogę śladami Green Velo. Naszą wycieczkę połowicznie kończymy w Augustowie. Ja z Anią wracamy do Katowic, a Ania z Marcinem ruszają dalej na północ w stronę morza. Sumarycznie zrobiliśmy około 430 km na siodełku i 45 km w kajaku.

Po tych kilku latach i przejechaniu większości Green Velo możemy śmiało stwierdzić, że odcinek podlaski dla nas jest tym „najfajniejszym” 🙂

Molenna w Grabowych Grądach